• TAKI TAM KĄT CIASNY WŁASNY :)

    Wysłany dnia: przez rojkowa 5 Komentarzy

    Pracownia? A jak! Pewnie, że pracownia, mimo, że to tylko jeden z pokoi w naszym mieszkaniu. 12 metrów kwadratowych, na których rządzi maszyna, nożyczki, materiały, torby, torebki, nerki, plecaki i ja oczywiście wśród tego wszystkiego. Wprawdzie nie mogę powiedzieć, że to mój pokój, bo każdy tam wchodzi, życie się toczy, suszy się pranie, ale czasami mi się wymsknie. Bo tak czuję. Jak tu wchodzę to tak, jakbym przenosiła się do innego świata. Do świata Rojkowej. Od razu mózg mi się przestawia na tryb pracy. I lubię ten pokój. Bardzo.

    Po pierwsze – widok! Mieszkamy wysoko, w chmurach, dlatego maszynę postawiłam przy oknie, żeby zerkać od czasu do czasu, bo jest pięknie, czy słońce, czy pioruny 🙂

    IMGP5135

    Maszyna – juki, moja niezawodna i ukochana. Zżyłam się z nią i w tym momencie szyję tylko na niej. Na wyjazdy biorę starego łucznika teściowej a w szafie mam jeszcze singera heavy duty i to tyle, jeśli chodzi o maszyny. Ilość nie powala ale według mnie wybory najlepsze.

    IMGP5113 IMGP5116 IMGP5121 IMGP5122 IMGP5137

    Materiały – tego nie widać, trzeba to sobie wyobrazić, bo siedzą w wielkiej szafie 🙂

    IMGP5138

    Torby, torebki – wiszą ładnie na wieszaku, stoją na półkach, jak w sklepie 🙂 I to jest celowo, dla Was, bo często, gdy odbieracie osobiście swoje zamówienia, chcecie pooglądać co tam jeszcze wisi.

    IMGP5118 IMGP5117 IMGP5120

    I najważniejsza rzecz w pracowni – szpileczki 😀

    IMGP5125

    A na koniec balkonowy dzikus 🙂

    IMGP5129

    Tak wygląda ta moja pracownia, tu powstawały Wasze torby i powstawać będą nadal, choć nie ukrywam, że coś tam mi się marzy większego. Coś tam mi po głowie chodzi, ale to już czas pokaże 🙂

    Kochani, życzę Wam udanych urlopów/ weekendów, idealnej pogody i odpoczynku. Ja wracam w sierpniu (połowa, bliżej końca, jakoś tak). Udajemy się z dziećmi w podróże mniejsze i większe i choć maszyna będzie odpoczywać, to moja głowa nie do końca, bo sobie będę planować, zapisywać, chłonąć inspiracje i wpadać na różne pomysły. Wrócę na pewno pełna zapału 🙂

    Rojkowa Asia

     


  • WIOSNA/LATO W STYLU BOHO :)

    Wysłany dnia: przez rojkowa Komentarz

    IMGP4480

    Styl boho i styl minimalistyczny to zdecydowanie moje dwa ulubione. Kiedyś dodawałam frędzle prawie do każdej, szytej przeze mnie torby. Teraz jest trochę bardziej przejrzyście. Czarny, skórzany minimalizm uspokaja swoją prostotą, ale przecież kobiety zmienne są i nie zawsze chcą się czuć dostojnie i elegancko. Czasami … no właśnie! Czasami chcemy być szalone, beztroskie, chcemy biec przez życie, zawiewając frędzlami na wietrze. Tak kojarzy mi się ciepła wiosna i piękne lato. Taki właśnie styl chcę Wam dziś zaprezentować.

    Na pierwszy ogień plecak – pojemny! Dużo się w nim zmieści i o to chodzi. Uszyty jest z zamszu – mocnego, mięsistego i w pięknym kolorze. Niby to jasny brąz ale trochę jakby ciemny beż 🙂

    Dostępny tu: http://pl.dawanda.com/product/99944911-plecak-z-frdzlami

    IMGP4437 IMGP4438 IMGP4441

     

    Torba – cała z grubego zamszu z czerwonym akcentem przy frędzlu.

    Tu dostępna: http://pl.dawanda.com/product/99944695-brown-with-red

    IMGP4444 IMGP4452

     

    Torebka zamszowo – skórzana (tu: http://pl.dawanda.com/product/99947071-bordo-z-brzem)

    IMGP4471 IMGP4460

     

    A na koniec torebka skórzana (tu: http://pl.dawanda.com/product/99947179-liwkowe-frdzle)

    IMGP4473 IMGP4475

     

    Tak się zafrędzlowałam 😀

    A teraz biegnę korzystać z pogody bo nas ostatnio w Gdańsku mocno rozpieszcza 🙂

    Pa, Asia


  • JAK USZYĆ TORBĘ-WOREK – ŁATWO, MIŁO I SZYBKO :)

    IMGP4364

     

    Zanim zasiądziecie do maszyn, pełni zapału i chęci uszycia sobie torby oryginalniejszej niż te wszystkie „China in made”, wybierzcie się do szafy lub do jednego z popularnych naszych lumpeksów-szmateksów, i zdobądźcie kurtkę, kurtki i tym podobne. Najlepiej ze skóry, ewentualnie dżinsu, po prostu z czegoś grubszego (stare spodnie też mogą być). Teraz nożyczki do ręki i tniemy na kawałki – duże, małe, jak kto woli. Z takim arsenałem ścinek możemy brać się do roboty 😀

    IMGP4318

     

    Wedle wyobraźnie, zszywamy kawałki tak, by powstały dwa prostokąty ( u mnie było 38 cm – wysokość torby na 48 cm – szerokość)

    IMGP4329

     

    Sznurek zaplotłam w warkocz, bo był dość cienki, i obszyłam go takimi tunelami, które widać na zdjęciu, i które będą później przyszyte do góry torby.

    DSC_1515 DSC_1517

     

    Teraz te tuneliki przyszywamy do górnych brzegów torby:

    DSC_1521

     

    Podszewka – wycinamy dwa prostokąty, takie jak te ze skóry, ale dłuższe o ok 10-15 cm, żeby starczyło też na dno torby. Przyszywamy podszewkę do torby jak na foto:

    DSC_1522

     

    Z drugą częścią robimy to samo. Przykładamy obie części prawymi stronami do środka i zszywamy na caaałej długości 🙂

    IMGP4334

     

    Zostało jeszcze dno. Ja je sobie usztywniłam bardzo grubym skajem. Po usztywnieniu trzeba je przyszyć do torby:

    DSC_1526 DSC_1528

     

    Zszywamy dno podszewki:

    DSC_1533

     

    I oczywiście obszywamy górę torby 🙂

    DSC_1535

     

    A dla chętnych – można sznurek w miejscu, gdzie będzie opierał się o ramię, obszyć też skórą, żeby się nie wbijał:

    DSC_1541

     

    Właściwie torba gotowa, ale zanim prezentacja, to najpierw kilka uwag technicznych. Po pierwsze można sobie zamontować zapięcie magnetyczne. Ja tego nie zrobiłam, bo po prostu zapomniałam. Przygotowałam, zdjęcie pstryknęłam i tak leży do tej pory. No ale lenistwo jakieś mi podpowiada, że w sumie bez zapięcia torba też jest fajna 😀

    Po drugie już od dawna chciałam Wam zrobić tutorial na jakąś torbę, ale fakt, że praktycznie same torby mam w swojej ofercie, trochę mnie powstrzymywał. No bo przecież nie można pokazywać ludziom jak zrobić coś, co samemu się sprzedaje. Pokazuję więc Wam torbę, jakich nie sprzedaję. Nawet sposób szycia jest tu zupełnie inny, więc sumienie uspokoiłam i mogę się z Wami z radością podzielić 😀

    Torba w całej okazałości:

    IMGP4343 IMGP4349 IMGP4351 IMGP4354

     

    I idealnie pasuje mi do mojego aktualnego look-of-the-spring-day (tak to się mówi? 😉 )

    IMGP4362

    Udanej majówki!!!

    Asia 😀


  • PLECIONKI

    IMGP4208

    Czasami wystarczy naprawdę niewiele, żeby nadać zupełnie inny charakter torbie, kosmetyczce czy nerce. Czasami wystarczy na przykład plecionka, wcale nie taka trudna do wykonania, i już wychodzi coś, co zwraca uwagę. Coś, co zdobi i mi osobiście bardzo się podoba.

    Ostatnio trochę plecionek powstało.

    Na torebce (http://pl.dawanda.com/product/98883211-brown-rose):

    IMGP4211 IMGP4213

    Na kosmetyczkach (http://pl.dawanda.com/shop/Rojkowa-pracownia/3679035-akcesoria):

    IMGP4223 IMGP4219

    I na nerce(http://pl.dawanda.com/product/99061435-nerka-pleciona):

    IMGP4251 IMGP4252

    Wszystko jest dostępne tu: http://pl.dawanda.com/shop/Rojkowa-pracownia

    Miłego dnia! 🙂


  • WIOSNA KLASYCZNA

    Już przebieram nogami, by Was zaprosić na NOWE, ale najpierw muszę kilka słów napisać o tym, co się zadziało w mojej pracowni. Dość długo walczyłam z dziwnym wypaleniem. Może to było związane z szyciem skaju, może z fasonami, które się w kółko powtarzały. Jedno było pewne – nie zamierzałam porzucić szycia, ale szukałam rozwiązania. Pewnego dnia przyszło samo, gdy wzięłam do ręki skrawek tej skóry. Już nie miałam żadnych wątpliwości, bo w myślach widziałam te torby – klasyczne, minimalistyczne, ponadczasowe, eleganckie i kobiece. Takie, jak uwielbiam.

    Jest wiosna, najpiękniejsza pora roku. Kocham też kwiaty, każde, stąd nazwa i kolekcji – flower-leather, i toreb-od kwiatów 🙂

    Kilka słów o torbach:

    W środku każdej z nich znajdziecie ogromne pokłady entuzjazmu i cierpliwości.

    Wszystkie elementy torby zostały ręcznie wycięte nożykiem, przy linijce.

    Obrzeża są pomalowane farbą zabezpieczającą przed uszkodzeniami.

    Prostotę fasonów połączyłam z pełną funkcjonalnością. Torby mają przede wszystkim służyć Wam. Są stworzone tak, by panował w nich porządek i harmonia, co ułatwia fakt, że trzymają fason nawet wtedy, gdy są puste.

    Na koniec najważniejsze – każda z toreb jest szyta w pojedynczym egzemplarzu. Nie ma możliwości zamówić drugiej takiej samej. Kupując torbę, wiecie, że będzie ona tylko Wasza.

    Na razie powstało sześć toreb. Każda jest inna i niepowtarzalna. W przyszłości oczywiście będą następne, ale zdradzę Wam, że zakochałam się też w zamszu, takim porządnym, grubym i z niego na pewno też będę coś kombinować 🙂

    Teraz krótka prezentacja, a nabyć drogą kupna torby można tu: http://pl.dawanda.com/shop/Rojkowa-pracownia (polecam bardzo, bo na dobry początek są niższe ceny)

     

    BELL-FLOWER

    111

     

    DAISY

    6666

     

    FORGET-ME-NOT

    777

     

    HEATHER

    3

     

    IRIS

    4

     

    CROCUS

    5

     

     


  • PŁASZCZ USZYŁAM … :)))

    2222

    …i się zdziwiłam. No nie było tak ciężko, jak się spodziewałam! Myślałam, że czeka mnie tydzień szycia i prucia na zmianę, w pocie czoła, przy akompaniamencie różnych słów niecenzuralnych. Tymczasem w jeden wieczór stworzyłam wykrój, jeden dzień szyłam i, żeby nie było aż tak różowo, jeden poranek prułam i szyłam (jeszcze raz podszewkę). Jestem z efektów bardzo zadowolona i choć nie uważam tego płaszcza za ideał, to jednak wykrój schowałam jako moją „bazę” 🙂

    Zacznę od wykroju. Stworzyłam go mając do dyspozycji dwa zdjęcia wykrojów z internetu i dwa swoje płaszcze. Po połączeniu tego wszystkiego powstało takie coś:

    RĘKAW

    DSC_1397

    PRZÓD

    DSC_1399

     

    TYŁ

    DSC_1398

    Wymiary (z wliczonymi już zapasami na szwy), które są podane, pasują mniej więcej na osobę mającą 170 cm wzrostu i noszącą rozmiar 38. Nie będzie tym razem dokładnego opisu, co jak szyłam, bo nie robiłam zdjęć w trakcie, ale ponieważ płaszcz wyszedł dość ciepły i długo w nim nie pochodzę, to planuję uszyć jeszcze jeden, cieńszy. Wtedy spróbuję zrobić instrukcję 🙂

    Szczegóły płaszcza wyglądają tak:

    IMG_7192 IMG_7191 IMG_7190 IMG_7189

    A tak wygląda płaszcz na mnie 🙂

    Bez tytułuneew

     

    Pierwszy raz, szyjąc dla siebie ubranie, tak przykładałam się do szwów. Każdy na bieżąco prasowałam i wszystkie są schowane w środku, z czego jestem najbardziej dumna 😀

    Do następnego szalonego pomysłu szyciowego! Asia 🙂

     


  • JAK ZOSTAĆ OWCĄ – TUTORIAL :)

     

    IMG_7114

    Ostatnio zaczęłam szyć więcej dla siebie. Robię to totalnie po partyzancku, bo nie mam w domu żadnej gazety z wykrojami a drukować mi się nie chce. Tworzę je sama, przykładając stare ciuchy. Kombinuję, przymierzam, poprawiam, wykrajam i szyję. Tak to mniej więcej wygląda 😀

    Ostatnio trochę zaszalałam, bo mi do futerek nigdy po drodze nie było, ale kupiłam pół metra takiego białego (oczywiście syntetycznego) i coś chciałam koniecznie z niego wymyślić. No i wymyśliłam a efekt przerósł moje oczekiwania 🙂 Bardzo podoba mi się to, co uszyłam i zamierzam to nosić! Zrobiłam więc tutorial, może ktoś, kto tak jak ja, z szyciem ubrań jest trochę na bakier, spróbuje i też będzie z siebie dumny 🙂

    No to zaczynamy 🙂

    IMG_7095

     

    Najpierw tworzymy wykrój. Ja przyłożyłam stary sweter:

    IMG_7096

     

    Tak wyglądał mój wykrój. Wycięłam go z niepotrzebnego materiału, żeby po połączeniu części szpilkami, przymierzyć i sprawdzić, czy jest OK.

    IMG_7098 IMG_7099

     

    Jeśli wszystko pasuje, można ciąć materiały właściwe :). Ja sobie na podszewkę wybrałam wzorzysty materiał. Dla mnie ważne było, żeby był mało elastyczny i śliski.

    IMG_7097 IMG_7100

     

    W podszewce i futerku zszywam ramiona i przykładam obie części do siebie. Oczywiście strony, które będą miały być na zewnątrz, muszą być schowane w środku. Szpilkami przyczepiamy, żeby wszystko równo się przyszyło. Krzyżykami zaznaczyłam miejsca, których NIE zszywamy (czyli boki). Całą resztę należy przejechać maszyną 🙂

    Bez tytułu

     

    I tak to wygląda po obszyciu:

    IMG_7105

     

    Wywracamy wszystko na prawą stronę przez jeden z wybranych boków (których nie zszywaliśmy):

    IMG_7106

     

    Zszywamy boki 🙂

    IMG_7107 IMG_7108

     

    Kamizelka prawie gotowa 🙂 Teraz pora na troczki. Ja zrobiłam je ze sznurka i skóry. Jeśli chodzi o szwy na zewnątrz, to zrobiłam je jedynie z przodu.

    IMG_7109 IMG_7111 IMG_7112 IMG_7113

    IMG_7124

    IMG_7115

    IMG_7114

     

    Kamizelka gotowa! 🙂 Samo szycie zajęło mi ok pół godziny, więc polecam spróbować. Radocha z zostania choć przez chwilę owcą nie do opisania 😀

    Miłego dnia, Asia 🙂

     


  • WPIS NA ŚWIĘTA :)

    Dokładnie 10 grudnia minął rok od mojego pierwszego wpisu na blogu. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, ile fajnych rzeczy mnie przez ten rok spotka. Niee, nie będę robić teraz żadnych podsumowań, ale wspomnieć chciałam, bo mam dowód na to, że jak się powoli, ale konsekwentnie do czegoś dąży, to się to osiąga prędzej czy później.

    W zeszłym roku jeszcze szaleństwo przedświąteczne mnie nie dotyczyło, bo nie było fanpage’a i nie było tyle zamówień. Nie wiedziałam czego się spodziewać, ale myślałam, że wszystko ogarnę na bieżąco, regularnie. No więc nie ogarnęłam na bieżąco, a przed samymi świętami spotkał mnie niezły nawał szycia. Teraz, jak to piszę, siedzę już wyrobiona, wyspana i zadowolona, że z żadnym Waszym prezentem nie nawaliłam. Dziś jeszcze jadą ostatnie paczki a ja mogę zająć się przygotowaniem wigilii, która tradycyjnie jest u nas.

    Moje życzenia świąteczne, które składam i Wam, i sobie: nie chciałabym, żeby te Święta zleciały tempem błyskawicy i skończyły się pełnym brzuchem i stosem papierków po prezentach. Życzę nam wszystkim refleksji i przede wszystkim czasu na tą refleksję. No i rozmowy, duuużo rozmowy, radości i śmiechu. Święta to tylko dwa dni, ale można przez te dwa dni wiele nadrobić. Najważniejsze jednak – żebyśmy pamiętali czym są te święta i po co są 🙂

    Ostatnie dni spędziłam przy maszynie, więc pokażę co spod niej wyszło.

    Taki zestaw pojedzie do Pani Agnieszki, do Izraela 🙂

    IMG_6665 IMG_6670

     

    Taki zestaw z chust do Mileny:

    IMG_6668

     

    A taka paczka kurierem dziś pędzi do Eweliny:

    IMG_6669

     

    I jeszcze takie rzeczy się poszyły i porobiły:

    IMG_6674 IMG_6673 IMG_6672 IMG_6675

     

    A to nasza choinka, którą dostaliśmy z lasu. Ja bym ją zastawiła taką, jaka jest, ale chłopaki chcą ją ubrać w świecidełka :)))

    IMG_6688

     

    Miłego dnia Wam życzę i miłych przygotowań do Świąt :)))


  • LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE

    Kiedyś pewnie z sentymentem przeczytam ten wpis, ale teraz wcale mi do śmiechu nie było.

    Szyję skaj już X lat, znam go praktycznie na wylot – grubości, faktury, rodzaje – pod tym względem nie ma już przede mną żadnych tajemnic. Wypracowałam swoje sztuczki na różne problemy – na klejący wierzch, na zbytnią rozciągliwość, za dużą lub za małą gramaturę. Wiem co z jakiego skaju mogę uszyć, a czego się po prostu nie da. Pewnego pochmurnego więc dnia (tu akurat pogoda nie ma nic do rzeczy) poczułam się gotowa na skórę naturalną. Przecież to podobne szycie do szycia skaju, może trochę cięższe, ale na pewno nie aż tak trudne. Ależ ja naiwna byłam!

    Przewertowałam cały internet i znalazłam – piękną, czarną, grubą, najdroższą chyba ze wszystkich, skórę naturalną (najgorszy z możliwych wyborów na początek – skok na głęboką wodę bez zatkania nosa). Oczywiście, że nie rzuciłam się na całe błamy, bo po pierwsze nie jestem milionerką, a po drugie staram się być wierną swojej idei recyklingu i szyć z tego, co innym już potrzebne nie jest. Znalazłam na szczęście wystarczająco duże kawałki, by można było z nich coś wyczarować. No i dojechały. I zaczęła się dwudniowa katorga, pot czoła, poczucie cofnięcia się w rozwoju i nauki szycia od nowa. Po dziesiątkach nieudanych prób, świadomości wyrzucenia pieniędzy w błoto, zaczęłyśmy się poznawać lepiej. Tutaj upór mój wrodzony okazał się bardzo przydatny. Te wszystkie lata szycia skaju nie poszły na marne. Tym razem szybciej się zorientowałam, co można a czego nie można uszyć z tak grubej skóry (1,5 mm!). Poniżej pierwsze rzeczy, które wyszły tak, jak chciałam. Świadomość, że szyję z materiału, który może komuś posłużyć nawet całe życie, jest niesamowita 🙂

    Jedzie do mnie jeszcze jedna paczka, tym razem skór cieńszych, w różnych kolorach, i myślę, że dadzą mi więcej możliwości 🙂

    IMG_6336

    Kosmetyczka, która będzie jeszcze miała doczepiany dłuższy pasek, żeby mogła też być torebką – chmurką 🙂

    IMG_6337 IMG_6338 IMG_6340

    etui na szyję

    IMG_6341 IMG_6342 IMG_6343

    breloki

    IMG_6344

    Pozdrawiam już prawie zimowo 🙂


  • WYRABIAM WŁÓCZKĘ :)))

    Kupiłam włóczkę w pasmanterii. Następnego dnia pobiegłam po kolejne i usłyszałam od Pana sprzedawcy, patrzącego na mój nowy konim: O! Wyrobiła pani już tą wczorajszą 🙂

    No więc wyrobiłam, i kolejne też i będę wyrabiać dalej!

    Jak to wszystko się zaczęło? Jak to się stało, że w ogóle chwyciłam za włóczkę? Wszystko przez pewną Sylwię, jedną z osób śledzących moje poczynania, która wysłała mi w prywatnej wiadomości zdjęcie pompona i napisała, że byłby to świetny dodatek do moich toreb. I nie, nie chciała mi ich sprzedać tylko zainspirować. Udało jej się bardziej, niż myśli. Zaczęło się od pomponów (które sobie robiłam starym, babcinym sposobem – z kołem z kartonu) a skończyło na kominach. Nie umiem robić na drutach i bardzo podziwiam tych co potrafią. Gdzieś mi jednak mignęło zdjęcie szalika w 30 minut i pomyślałam, że może z tym sobie poradzę (no bo skoro już tą włóczkę mam i pompony wyrabiam, to można iść dalej). Krótka instrukcja youtubowa wystarczyła. No i robię, i jestem z siebie dumna, że łączę tą włóczkę i przede wszystkim, że to się do noszenia nadaje i bardzo fajnie wygląda. Polecam Wam spróbować, bo nie dość, że robi się szybko, to jeszcze jaka satysfakcja!

    IMG_5838 IMG_5855

    A gdy czapka do komina nie pasuje – żaden problem – doczepiamy pompon 🙂

    Komin pasujący do torebki – też można, czemu nie 🙂

    IMG_5861

    Bez tytułu 2222

    Następna już czeka na WYROBIENIE 🙂

    IMG_5871